Kolejne pięć rysunków ze znanego już cyklu
Szpryngli fizjologicznych. Obrazki wybrane, bez ładu i składu, ani żadnej chronologii, niema w tym żadnego istotnego zamysłu, ani tzw. "myśli przewodniej"
Jest za to odpowiedź na odwieczne pytanie

 - Czy warto być w sztuce szczerym?
 - Nie! Brzmi odpowiedź.

I to jest główne przesłanie i credo niniejszej
prezentacji.


Tym razem nieznacznie tylko "ucywilizowano" texty, żeby nie naruszać zbytnio reguł gramatycznych i nie tworzyć niepotrzebnych neologizmów, które w końcu i tak trzeba byłoby objaśniać, co jest zajęciem nużącym i bezproduktywnym...

A więc, dalsza część historii...
(Niestety, będą następne)

Jak zawsze wesołej zabawy, życzy kolegium
redakcyjne i sam autor
                              
                                  
Leon Girtak