GALERIA STATYCZNYCH PRZEINACZEŃ
Trzecia już edycja rysunków prezentowanych w ramach
ostentacyjnego ekshibicjonizmu sieciowego. Nazbierało się tego trochę i pewnie
na jeszcze na jakiś czas wystarczy.
Niema, jak się okazało, większego sensu rozpisywać się co i dla czego, ani tym bardziej
,, inteligentnie" objaśniać, widz żąda krwi i gorących bebechów, no to proszę bardzo - niech ma!
Może się jednak okazać, że krew niedostatecznie krwista, a flaki niedostatecznie gorące,
no to trudno, niech się z tym męczy, jak się nie podoba, może iść na spacer do parku -  też ładnie.
Niżej exponowane obrazki pochodzą z okresu ,, szpryngiel - faza" i są odzwierciedleniem
stanów  maniakalno- podmokłych autora.

 

KASZMIR

Obrazek idylliczno - heroiczny, lekko zaprawiony
nostalgią. Opowiada, o wyprawach do krain zamorskich
w celach uznawanych powszechnie za zbożne:
palenie, włóczenie końmi, gwałty zbiorowe i
indywidualne, ćwiartowanie, łamanie kołem i
wiele, wiele, innych nie mniej atrakcyjnych form
rozrywkowych, do tego szansa na błogosławieństwa
i życie wieczne, amen.
Obrazek poświęcony celebrantom zewnętrzności,
Pewnego razu rzekł Pan:

Tłum jest głupi i łatwowierny, tajemniczość i
cudowność przemawia do przekonania, podczas gdy
naga prawda nie miała by dlań uroku;
umysł jego musi być wstrząsany widokiem rzeczy
niezwykłych, żeby dał się powodować...


 

IGŁA

Obrazek pusty w środku,
posiada tylko zewnętrzną fasadę, natomiast
zupełnie nie posada ,głębi" ani tak zwanego
drugiego dna. Narysowany pod wpływem
reakcji paradoksalnej wywołanej na skutek
mieszanych środków wyczynowych o
dużym stężeniu.
Na początku nie był nikomu poświęcony,
ale potem autor postanowił, że poświęci
i poświęcił.
Obrazek dla ludzi, których psychika jest jak
porcelanowy talerzyk, kiedy się dobrze
przyjrzeć widać liczne pęknięcia.

SPADAJĄC PRZEZ KRAWĘDŹ ŚWIATA

Nie należy tego w żadnym wypadku brać
dosłownie, nie należy też sądzić z pozorów.
Najlepiej ostrożnie i z daleka, samo się
rozjaśni, a jak nie, to żadna strata.
I nie oznacza to wcale, że należy ściśle
przestrzegać, nie cudzepalić, nie kasłoćmić,
że to jest właśnie to i nic innego.
A więc dowolność całkowita i wolność,
mentalne rozwolnienie, sraczka umysłowa.
Zaprzestać natychmiast prób ,, zrozumienia",
trzeba rozumieć intuicyjnie,
pojęciowo nikt temu rady nie da.
Uciec przed samym sobą w samego siebie,
a to cudowna historia.
  -Prawda pani doktor?

NIEZNANE OKRĘTY...

Przedstawiony tutaj obrazek, nie objawia
komplikacji migrenowych, jest raczej
syntetycznym przedstawieniem wspomnienia pt:
,,O dziwne, ciche, letnie popołudnia
i pełne głębi soczyste owoce...."
Pełny tytuł tego dzieła to:
Nieznane okręty u nieznanych brzegów.
Nic specjalnego w sumie, ale ładnie brzmi.
Obrazek wieczorowo - melancholijny, taki
,,
na wielkim morzu zadumany" ładny nawet
i na czasie, albowiem elementy destrukcyjne
są dzisiaj ze wszech miar pożądane.

LALKA

Jest to właściwie ilustracja do powieści
,,Lalka" B. Prusa, właściwie, bo naprawdę wcale nie jest.
jest natomiast przedstawieniem śmierci w
geometrycznym wyrazie z pewną popularną
stylizacją, naiwnym widzeniem rzeczy przez
pryzmat banalnych wyobrażeń, kreowanych przez
kiepską literaturę.
Potem ( kiedy?) okazało się,  że śmierć
nie jest czarna, zielona, ani nawet, seledynowa
w bordową jodełkę.
 - Jaka więc jest?
 - Ale czy to jest właściwe pytanie?
Obrazek poświęcony, jak wszystkie.
 

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ GALERII STATYCZNYCH PRZEINACZEŃ