Obrazek wykonany przy pomocy
płonących,
bądź dogasających zapałek i ołówka grafitowego.
Jest to portret osoby, jak to mówią w ,,latach"
w korelacji ze światem intensywnej młodości się
realizującej, także opowieść o trudach przystosowania
do zewnętrzności, gdzie świat straszny i wrogi,
a uśmiechać się trzeba, żeby nie było, że się
nie pasuje.
Kompromis zemścił się w tym wypadku, jak w
każdym innym zresztą.
Opowieść o tymczasowości i nieważkości
bytu poszczególnego, stwarzanego w relacji
z masą społeczną i przez tę masę pożeranego.
Pożeranie swobodne, bez oporu, na miękko,
na gładko, od niechcenia prawie.
Opadanie przyjemne rozluźnione, bezpieczne...
Przebudzenie....
Ale to nie teraz jeszcze, to potem, za jakiś czas
dopiero.